Monika Bakalarz
Trwa wystawa Leonory Carrington w Muzeum Luxemburskim w Paryżu już od 18 lutego 2026 roku i będzie ona dostępna do 19 lipca. Przewidziana jest również większa wystawa surrealistycznych twórców w naszym kraju, w Warszawie, od stycznia 2027 roku. Czyżby nastąpił właśnie renesans surrealizmu w sztuce, czy też od czasu, gdy się pojawił jako nurt - jego dynamika, skłonność do przekraczania granic i eksplorowania nieznanych obszarów - ożywia niezmiennie sztukę?
Sztuka buntu i wyobraźni
Charakterystyczna dla surrealizmu skłonność do buntu, do podważania ustalonych autorytetów, konwencji, protest przeciw hierarchii, skostniałej dyscyplinie, tradycji, czy autorytaryzmowi, a w Europie lat 30 XX wieku również przeciwko faszyzmowi, sprawiała, że stawał się on ważny, gdy władza zaczynała tłumić i wypaczać instynkt życia, twórczość i zaprzeczać wszystkiemu, co nadawało życiu wymiar ludzki – zabawie, sztuce, grze, szczęściu, snom i marzeniom. Te obszary surrealizm wziął w obronę i kultywował je w ramach swoich absurdalnych gier, mających na celu podminować opresyjne struktury społeczne, polityczne, czy ideologiczne, które jakże często niszczyły życiodajny wymiar sztuki.
Również mroczne obszary snu, efemeryczne i niemożliwe stworzenia, obszary nieokreślone i granice egzystencjalne surrealizm poddał twórczej eksploracji. Obok założyciela i teoretyka nurtu - Andre Bretona, również takie postacie jak Salvador Dali, najbardziej znany chyba twórca sztuki surrealistycznej, ale również Max Ernst wpisywali się w tę tematykę.
Jednak moim zdaniem najciekawsze, choć mniej znane na polu surrealizmu, okazały się prace artystek tworzących w obrębie nurtu surrealistycznego.
Frida Cahlo stała się ikoną już meksykańskiej sztuki. Inną twórczynią była równie ciekawa artystka tego nurtu - Leonora Carrington. Obok sztuki malarskiej, była ona również rzeźbiarką i pisarką. Była to postać obdarzona umysłem ze wszech miar inspirującym i wszechstronnym. To właśnie jej liczne prace można nadal obejrzeć na paryskiej wystawie w tym roku.
Życie godne sztuki – sztuka godna życia
Burzliwa biografia Leonory mogła zostać uznana za wzorcową biografię twórcy surrealizmu. Pochodząca z opresyjnej rodziny arystokratycznej, miała Leonora wieźć życie zamożnej i godnie reprezentującej swoją rodzinę arystokratki, a w przyszłości połączyć swoje życie z wyznaczonym jej przez rodzinę którymś z wpływowych ludzi z jej kręgu społecznego. Taką rolę przeznaczył jej despotyczny ojciec i nic z jego marzeń się nie spełniło.
Twórcza, pełna żywego temperamentu, kochająca sztukę, malarstwo i zwierzęta, w szczególności konie, które potem często pojawiały się na jej obrazach, Leonora szybko wyłamała się z przeznaczonych jej przez rodzinę życiowych ram.
O jej życiu pisze badaczka sztuki surrealistycznej Agnieszka Taborska w książce: „Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm”: „Barwność biografii Carrington zawdzięcza swemu temperamentowi i historycznej epoce. Urodziła się w 1917 roku w Anglii w rodzinie magnatów włókienniczych jako córka Irlandki i Anglika. Mroczne domostwo Crookhey Hall w Lancashire, niczym zamczysko z gotyckiej powieści grozy, wielokrotnie pojawiało się w jej literackiej i malarskiej twórczości. Złowrogi jego zarys widnieje w tle na płótnie z 1947 roku, na którym długowłosa kobieca postać w białej sukni, podobna do ducha, ucieka przez ogród zaludniony zwierzęco-ludzkimi hybrydami. Zostawia za sobą ponure siedlisko konwencji i patriarchalnych zakazów. Jako czterolatka Leonora pisała i ilustrowała opowiadania. Potrafiła się również sprzeciwić narzucanej przez purytańskiego ojca dyscyplinie. Swoją inność manifestowała, przedkładając opowieści irlandzkiej niańki nad „dziewczęce” zabawy, chętniej spędzając czas ze służbą w kuchni niż w skodyfikowanym świecie rodziców, pisząc na wspak obiema rękoma naraz, zachwycając się towarzyszącymi krótkotrwałej chorobie majaczeniami, prowokując odwiedzających dom księży oraz zadając kłopotliwe pytania zakonnicom. Z prowadzonych przez nie szkół z internatem wydalano ją kilkakrotnie. Matka przepowiadała jej, że zostanie kiedyś czarownicą. Breton porównał ją później do opisanego przez Micheleta prototypu wiedźmy obdarzonej niezwykłą intuicją. [...]W 1936 roku – roku pierwszej londyńskiej wystawy surrealistów – rozpoczęła studia na akademii Amedée Ozenfanta w Londynie. Rok później poznała Maksa Ernsta, którego kolaż Dwoje dzieci zagrożonych przez słowika, reprodukowany na okładce Surrealizmu Herberta Reada, wywarł na niej wielkie wrażenie. Wspólnym wyjazdem do Francji rozpoczęli burzliwy romans. Carrington ostatecznie zerwała z rodziną¹. Po wybuchu wojny, musiała się rozstać z Maxem Ernstem, co skończyło się załamaniem nerwowym i pobytem w szpitalu, skąd uciekła, po licznych zwrotach akcji najpierw wyemigrowała do Ameryki, potem do Meksyku, gdzie mieszkała i tworzyła, ponownie wychodząc za mąż oraz otaczając się kręgiem mieszkających tam artystów. Wyjazd do Meksyku wpłynął również na jej sztukę, która nasycona została wizyjnymi postaciami, mistycyzmem oraz magicznymi rytami rodem z symboliki kabalistycznej, jungowskiej czy indiańskiej.
Sztuka panteistycznej metamorfozy
Twórczość Leonory Carrington daleka jest o wszelkich schematów. W warstwie formalnej przypomina wizje Hieronima Boscha, czy Petera Bruegla, biorąc pod uwagę dziwne postacie, ogólną fantastyczność i przestrzeń tych obrazów, które czasem przypominają marzenie na jawie, czasem koszmarny sen.
Jednak moim zdaniem od twórców tych różni obrazy Carrington to, że pozostawiają po sobie jakąś świetlistą powłokę. Są one prześwietlone czymś tak nieuchwytnym jak elan vital Bergsona, czymś co daje napęd i spójność tym przedstawieniom na poły absurdalnym, na poły baśniowym, czy magicznym.
Połączone formy życia zwierzęco-ludzkiego sugerują ekologiczne i panteistyczne doświadczenie umowności granic między tym, co ludzkie i pozaludzkie oraz płynność również wszelkich form życia, które są już wszystkie połączone potencjalnie w jednym, nieokiełzanym nurcie życia, którego cechą jest ta wolność, o którą walczyła artystka również w swoim życiu. Mimo tego, że w obrazach czasem wyczuwa się napięcie, starcie sił, konflikt, nawet destrukcję, pozostają te napięcia w przestrzeni pojednania przeciwieństw.
Transgresywne żywioły są po to, aby poruszyć skostniałe struktury, w co wpisana jest mroczna przemoc tych opozycyjnych siły, być może dlatego, że ukrytym założeniem wizji z obrazów Carrington wydaje się być właśnie iluzoryczność granic. Ostateczne słowo należy bowiem do źródeł życia, które przekracza granice. Jest ono tym światłem na obrazie, w obliczu i we wnętrzu którego rozgrywają się dramaty i metamorfozy dziwnych istot, biorących udział jakby w magicznych obrzędach ku czci samego życia.
Warszawa czeka na surrealistów
Od nowego roku, 10 stycznia 2027 roku, planowana jest w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie wystawa prac surrealistów, jak zapowiada kurator wystawy, Dorota Jarecka. Całość wystawy ma być zatytułowana dość znamiennie: „ Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm”. Na wystawie obok Maxa Ernsta, Picassa, Kurta Seligmanna, Roberto Matty oraz innych artystów i artystek surrealistycznych, ma się pojawić również ekspozycja prac Leonory Carrington. Czekamy niecierpliwie na tą ważną wystawę! Będzie to niewątpliwie ważne wydarzenie dla wszystkich miłośników surrealistycznego nurtu i pokaz niezwykłej wyobraźni, która skłania do namysłu nad możliwościami ludzkiej kreatywności. Wystawa ta może być również ważnym przyczynkiem w refleksji nad tym, jaki wpływ na człowieka ma opresyjna władza oraz uprzedmiotowienie ludzkich zdolności przez świat nowoczesny.
¹ Agnieszka Taborska, Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2007, źródło: ebook
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
+48 699 836 021
info@degnergallery.com